Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 marca 2011

Chleb pszenno żytni z dynią i słonecznikiem.

"Jak poznać samego siebie? Nigdy przez rozpamiętywanie, lecz raczej przez czyny. Spróbuj spełnić swój obowiązek, a od razu będziesz wiedział kim jesteś. Na czym jednak polega twój obowiązek? Na spełnianiu tego, czego domaga się chwila bieżąca."
Johan Wolfgang Goethe


Przepraszam! 
Trochę ostatnio mnie mniej. 
Co roku o tej porze postanawiam coś zmienić w swoim życiu.
30 rok życia minął spokojnie, 35 bez większych ekscesów. Ostatnio ... wzięłam chyba zbyt wielki zakręt.
Dorosły człowiek  w pewnym momencie swojego życia zdaje sobie sprawę z rzeczy, których nie dokona, bo wyrósł ze szkolnego mundurka, boleśnie czuje upływ czasu a powrót na pewne rozstaje dróg jest po prostu niemożliwy.
Dobrze że mam coś, co naprawdę lubię robić, co daje mi poczucie spokoju.

Chleb pszenno  żytni z dynią i słonecznikiem
300 g mąki pszennej (najlepiej typ 650)
50 g mąki żytniej typ 720
1 płaska łyżeczka soli
100 ml wody
100 ml maślanki
5 g świeżych drożdży
100 g zakwasu żytniego
50 g ziaren dyni
50 g ziaren słonecznika

Ziarna dyni i słonecznika rozdrobnić w blenderze. Wszystkie składniki dokładnie połączyć, najlepiej mikserem, odstawić na ok. 2 godziny. Po tym czasie ciasto wyłożyć na blat i zagniatać, zagarniając od brzegu do środka. Ciasto na początku może lekko się kleić lecz w trakcie wyrabiania stanie się gładkie. Im mniej ścisłe ciasto uda nam się zrobić i uformować z niego bochenek, tym lepszy będzie chleb. Rozciągnąć i zawijając do środka uformować bochenek. Włożyć do koszyka do wyrastania lub do głębokiej miski, wyścielonej bawełnianą ściereczką, mocno wysypaną mąką. Pozostawić by podwoił swoją objętość. delikatnie odwracając miskę, wyłożyć na blachę ( ja piekę na blaszce do pieczenia pizzy). Ponacinać żyletką lub bardzo ostrym nożem. Piec w 230 stopniach w naparowanym piekarniku, ok 40 min.


wtorek, 4 stycznia 2011

Chleb Baltazar.

Piękne jest to, co podoba się całkiem bezinteresownie.
Immanuel Kant


Czy już nie piekę chlebów?
Piekę ;-)
Może trochę mniej poszukuję i mniej eksperymentuję. Mam swoje chleby ulubione, które smakują również Moim Smakoszom. 
Już nie pamiętam jak to było, zanim zaczęłam piec. 
Już nie wyobrażam sobie domu bez tego wspaniałego zapachu. 
Gdy piekłam swoje pierwsze chleby,  robiłam wszystko dokładnie według przepisu. Czytałam książki i szukałam stron internetowych, które o tym opowiadają. Było kilka „gniotów”, kilka chlebów strasznie pękniętych. No cóż czasem się udawało, czasem mniej, wszystko to było wspaniałą lekcją. 

Polecam dzisiaj chleb, który już od kilku miesięcy najczęściej gości na moim stole. Nie udało mi się go sfotografować do tej pory, bo...  zbyt szybko znikał. 
Ten chleb jest pyszny, jeszcze letni. Wystarczy masło i już. 
Inspiracją do jego powstania był ten chleb  . Jednak przepis jest dosyć zmieniony.
Moje dzieci nazwały go Baltazar ;-D

Chleb Baltazar.

Zaczyn
80g mąki żytniej chlebowej może być typ 720
 100g wody
 3 łyżki zakwasu ( dokarmionego)
wszystkie składniki wymieszać i pozostawić min na 8h.

40g siemienia lnianego
100 ml gorącej wody
len zalać wodą, przykryć i pozostawić na min 8h

Ciasto chlebowe
cały zaczyn
całe namoczone siemię
350g mąki pszennej najlepiej typ 650
100g mąki żytniej typ 720
50g  ziaren słonecznika
50g  ziaren dyni
150ml  wody
50 ml maślanki
1 łyżka soli
10g drożdży 
Wszystkie składniki ciasta chlebowego dokładnie wymieszać. Ja mieszam ręcznie, wielką łyżką, następnie wykładam na blat i jeszcze zagniatam. Czasem trzeba dodać jeszcze trochę mąki lub wody – ciasto powinno być średnio ścisłe , plastyczne. Przełożyć do miski, przykryć i pozostawić na ok 3h. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Po tym czasie ciasto przełożyć z miski na lekko omączony blat , następnie delikatnie rozpłaszczyć je dłońmi. Brzegi ciasta zawijać do jego środka, jak kopertę. Ja czynność powtarzam dwa razy , wtedy wierzchnia warstwa jest dobrze naciągnięta. Formować owalny bądź podłużny bochenek i delikatnie ułożyć   (zawinięciem do góry) w koszyku do wyrastania. Wykorzystuję do tego celu keksówkę lub miskę, wyłożoną bawełnianą ściereczką, dobrze posypaną mąką. Tak przygotowany bochenek pozostawić do wyrastania. Czas wyrastania ok 1,5h. Po tym czasie chleb wyłożyć na blasze do pieczenia (wykorzystuję do tego blaszkę do pizzy), naciąć  bardzo ostrym nożem lub żyletką. Piekarnik nagrzać do temp. 240-250 stopni. Pozostawić tylko dolną grzałkę i włożyć chleb. Razem z chlebem włożyć do piekarnika żaroodporne naczynie z wodą. Piec ok 40 min.





A dzisiaj, nie mogłam sobie darować. 9:45 - słońce nad Katowicami.
Następna taka okazja ...  w 2135 roku ;-DDD



sobota, 25 września 2010

Chleb podlaski.


Widzimy ludzi i rzeczy nie takimi, jakimi są, ale takimi, jakimi my jesteśmy
Anthony de Mello







Chleb... najlepiej smakował na wynos, w towarzystwie przyjaciół. 
 - Z czym masz?
 - Daj gryza.
Bo jedni mieli z masłem i solą, inni z cukrem a jeszcze inni ze smalcem. Siedzieliśmy na krawężniku i obmyślaliśmy nową trasę dla „wyścigów kapsli”
Dzisiaj kroję pajdę chleba i idę do parku, posiedzieć na ławce i zaczekać na siebie.
Staram się łapać każdą chwilę. Pilnuję by nie umknął mi żaden promień słońca. Czuję ten niesamowity zapach ziemi, spadających liści. To jest to co tak bardzo lubię we wczesnej jesieni. To taka pora, kiedy wiadomo, że coś przemija, kończy się. Jednak pozostaje silna potrzeba zrobienia jeszcze czegoś, by wykorzystać mijający czas, odebrać to co można i dać coś w zamian.

Polecam chleb podlaski. Wilgotny, o bardzo wyrazistym smaku. Jest lepszy następnego dnia po upieczeniu, długo zachowuje świeżość. Taki chleb wypieka moja rodzina zamieszkująca na Podlasiu.
Chleb podlaski
50 g zakwasu ( oczywiście dokarmionego)
200 g mąki żytniej chlebowej ( może być typ 720)
180 ml wody
Wymieszać i pozostawić na 8 – 10 h.
Po tym czasie dodać
600 g mąki żytniej
ok. 200 - 220 ml wody ( to zależy od mąki) 
1,5 łyżeczki soli
1 łyżka miodu
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać szpatułką lub mikserem. Powinno powstać lekko klejące ciasto. Przykryć i pozostawić na ok 1 h.
Następnie przełożyć do keksówki ( ja piekłam w dwóch ale uważam, że swobodnie można upiec jeden wyższy). Pozostawić do wyrośnięcia na ok 3 h.
Piekarnik nagrzać do 230 stopni.Razem z chlebem do piekarnika włożyć naczynie z wodą. Piec ok 40 min









piątek, 17 września 2010

Chlebek bananowo orzechowy.

Umysł jest jak spadochron. Najlepiej działa gdy jest otwarty.
Rickson Gracie

Na skubanie powolne przy kubku kawy
na chwilę zatrzymania
na zapach w domu 
na wyjątkowy smak
na uśmiech własny  i bliskich
na niespodziankę dla dzieci, 
które lubią znaleźć coś dobrego w pudełku z drugim śniadaniem.
Chlebek bananowo orzechowy.
Wilgotny, niezwykle aromatyczny, o zniewalającym zapachu



Chlebek bananowo orzechowy
( Ch. Teubner „ Wielka ilustrowana księga ciast)
składniki na keksówkę 30 cm
150 g masła
150 g cukru
3 jaja 
4 bardzo dojrzałe banany
350 g mąki pszennej razowej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier wanilinowy
¼ łyżeczki soli
100 g drobno posiekanych orzechów włoskich
100 ml mleka

Masło utrzeć z cukrem i jajami na puszystą masę. Dodać rozgniecione widelcem banany. Mąkę, sól, proszek, orzechy, cukier wanilinowy razem wymieszać i dodawać do masy maślanej na przemian z mlekiem. Wszystko dokładnie wymieszać. Piekarnik nagrzać do 170 stopni. Napełnić ciastem formę i piec ok 50 min. 
Wystarczy kubek mleka lub pachnąca kawa.
Gorąco polecam;-)


piątek, 10 września 2010

Chleb z rodzynkami i orzechami.

... człowiek jest składającą się ze stu łusek cebulą, uplecioną z mnóstwa nitek tkaniną.
Hermann Hesse „Wilk stepowy”


Nie pozwól abym cię zwiódł
Niech nie zwiedzie cię moja twarz.
Noszę bowiem tysiąc masek - masek, których boję się zdjąć, 
a żadna z nich nie jest mną.

Udawanie jest sztuką, która stała się moją drugą naturą.
Ale ty nie daj się oszukać.
Zaklinam cię na Boga, nie pozwól się oszukać.

Sprawiam wrażenie, że jestem pewny siebie,
Że jestem radosny i nie mam problemów,
Ani na zewnątrz, ani w środku mnie,
Że pewność siebie jest moim imieniem, a opanowanie moją zabawą,
Że wody są spokojne, a ja panuję nad wszystkim
I że nikogo nie potrzebuję.

Ale nie wierz mi, proszę.
Z wierzchu moja dusza wydaje się gładka, 
ale ta powierzchnia jest moją maską,
która wciąż się zmienia i bezustannie skrywa wnętrze.

W środku jednak nie ma ukojenia.
W środku ukrywa się mój umysł - zagubiony, zalękły, samotny.
Ale ja to ukrywam.
Nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział.
Przeraża mnie myśl, że moja bezsiła i strach zostaną odkryte.

To dlatego szaleńczo tworzę swoje maski by się za nimi skryć;
Nonszalancka, wymyślna fasada,
Która pomaga mi udawać - chroni mnie przed spojrzeniem,
które Wie.

Ale takie spojrzenie jest moim wybawieniem.
Moim jedynym wybawieniem. I gdzieś, głęboko, ja to wiem.
Jest tak, jeśli podąża za tym akceptacja, jeśli podąża za tym miłość.

To jest jedyna rzecz, która upewni mnie w tym, 
w czym ja upewniam siebie -
Że jestem czegoś wart.

Ale ja tobie tego nie mówię. Nie śmiem. Obawiam się tego.
Obawiam się, że z twoim spojrzeniem nie przyjdzie akceptacja i miłość.
Boję się, że będziesz mi miała za złe, że będziesz się ze mnie śmiać,
I że zobaczysz moje wnętrze i mnie odrzucisz.
Tak więc gram moją grę - w desperacji.
Z maską pewności siebie na zewnątrz i drżącym dziecięciem wewnątrz.

I tak zaczyna się parada masek, a moje życie staje się linią frontu.
Mówię do ciebie o niczym, słodkim tonem płytkiej pogawędki.
Mówię wszystko, ale to wszystko jest niczym,
Gdyż nie mówię nic, co byłoby wszystkim,
Nie mówię o tym, jak coś wewnątrz mnie roni łzy;
Więc kiedy zaczynam moją grę, nie daj się oszukać moim słowom.
Posłuchaj uważnie i spróbuj usłyszeć to, czego nie mówię.
Co chciałbym być w mocy powiedzieć,
Co muszę powiedzieć, aby przetrwać, ale powiedzieć nie mogę.
Nie chcę się ukrywać, naprawdę!
Nie chcę tej gry zewnętrznych złudzeń, którą gram - gry pozowania.

Chciałbym raczej być szczery i spontaniczny - być sobą,
Ale musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę,
Nawet jeśli zdaje ci się, że to jest ostatnia rzecz jaką chcę.
Tylko ty możesz zerwać z moich oczu
tą zabójczą kurtynę duszącej śmierci.
Tylko ty możesz przywołać mnie do życia.

Za każdym razem kiedy próbujesz zrozumieć,
i dlatego że naprawdę tak chcesz,
Mojemu sercu rosną skrzydła - bardzo małe skrzydła,
kruche, ale jednak skrzydła.
Z twoją czułością i współczuciem i twoją mocą zrozumienia
Możesz tchnąć we mnie życie.
Chcę żebyś to wiedziała.
Chcę żebyś wiedziała jak jesteś dla mnie ważna,
Jak możesz, jeśli zechcesz, być stwórcą osoby, którą jestem.

Błagam cię - chciej to zrobić. Tylko ty możesz zburzyć ten mur
Za którym ja drżę; tylko ty możesz zdjąć moją maskę.
Tylko ty możesz uwolnić mnie od mrocznego świata paniki i niepewności,
Od mojej samotnej osoby.
Nie omiń mnie obojętnie.
Proszę... nie omijaj mnie obojętnie.

To nie będzie dla ciebie łatwe;
Długie skazanie na bezwartościowość tworzy grube mury.
Czym bardziej się do mnie przybliżysz,
tym mocniej będę walczyć w zaślepieniu.

Gdyż walczę przeciwko tej samej rzeczy, za którą tęsknię. 
Ale mówią, że miłość jest silniejsza niż mury,
a w tym moja cała nadzieja.
Spróbuj, proszę, zburzyć te mury stanowczymi dłońmi,
Ale muszą być one łagodne,
bo dziecko w środku jest bardzo wrażliwe.
Kim jestem? Zdziwisz się pewnie, 
że to ktoś, kogo dobrze znasz. 
Każdym ja jestem Mężczyzną i każdą Kobietą, 
których spotykasz.

"Nie pozwól abym cię zwiódł"
Charles C. Finn


W zamyśleniu polecam chleb ;-)
Chleb z orzechami i rodzynkami
400 g mąki pszennej 650
50 g mąki żytniej chlebowej
100 g zakwasu ( dokarmionego jak zawsze)
1 łyżeczka soli
5 g drożdży
ok 200 ml wody
50 g rodzynków
50 g posiekanych orzechów włoskich

Drożdże rozpuścić w wodzie, wszystkie składniki ciasta dokładnie połączyć. Wyłożyć na blat kuchenny i chwilę zagniatać, rozciągając i składając do środka, rękami zwilżonymi oliwą. Przykryć ściereczką i pozostawić na 2 – 3 h. Po tym czasie uformować bochenek rozciągając i składając ciasto brzegami do środka, jak kopertę. Włożyć do koszyka lub miski wyłożonej ściereczką i obficie posypanej mąką. Pozostawić do wyrastania na ok 1 h. Piekarnik nagrzać do 240 stopni. Chleb przełożyć na blachę do pieczenia ( ja piekę na blaszce do pizzy) i włożyć do piekarnika razem z naczyniem żaroodpornym wypełnionym wodą. Piec ok 40 min.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Chleb z koperkiem.

Och, miłości moja, tęsknię za tobą, tę tęsknotę jak ból czuję w skórze, w gardle, 
z każdym oddechem mam uczucie, jakbym wdychał pustkę w piersi, w których już cię nie ma.
J. Cortazar „Gra w klasy”


Tęsknota, skrada się i atakuje kiedy człowiek jest słaby.
Nachodzi jak nieproszony gość.
Burzy myśli, ogarnia, łamie sen,
niepokój, smutek, zamyślenie...
Czasem pozwala zrozumieć to ,czego nie potrafimy docenić.
Jak prosto jest tęsknić  jeżeli wiemy 
kiedy
za ile
czy w ogóle
jak bardzo prosto!
Lecz czasem tęsknota jest nieodwzajemniona, niemożliwa, zabroniona.
Rok temu z tej tęsknoty upiekłam swój pierwszy chleb.
Bo... bo musiałam coś zrobić. I tak powstała chyba największa w moim życiu pasja. 
A tęsknota ... pozostała.

" -  Jaki chcesz chleb, jaki upiec?
  -  Zwykły"

Nie ma zwykłego chleba. Sam chleb jest niezwykły. Jest tak prosty. Mąka, woda, sól, zakwas. Czynność tak powtarzalna a tak nieustannie budzi emocje. Bo to nie pieczenie chleba. To PIECZENIA chleba. 
Bardzo często piekę chleb późnym wieczorem. Zagniatam, formuję i szanuję Jego potrzebę spokoju. Później siedzę przed szybą piekarnika jak dziecko, patrząc jak rośnie.  Wącham, dotykam, stukam od dołu.
Uwielbiam.



Chleb z koperkiem
400 g mąki pszennej 650
50 g mąki żytniej chlebowej
100 g zakwasu ( dokarmionego jak zawsze)
1 łyżeczka soli
5 g drożdży
ok 200 ml wody
2 łyżki koperku

Drożdże rozpuścić w wodzie, koperek posiekać, wszystkie składniki ciasta dokładnie połączyć. Wyłożyć na blat kuchenny i chwilę zagniatać, rozciągając i składając do środka, rękami zwilżonymi oliwą. Przykryć ściereczką i pozostawić na 2 – 3 h. Po tym czasie uformować bochenek rozciągając i składając ciasto brzegami do środka, jak kopertę. Włożyć do koszyka lub miski wyłożonej ściereczką i obficie posypanej mąką. Pozostawić do wyrastania na ok 1 h. Piekarnik nagrzać do 240 stopni. Chleb przełożyć na blachę do pieczenia ( ja piekę na blaszce do pizzy) i włożyć do piekarnika razem z naczyniem żaroodpornym wypełnionym wodą. Piec ok 40 min.

I tak myślę sobie, że jest to moje kuchenne HAIKU, o którym pisała Ania . Chleb - minimum składników a tyle w sobie ma ... smaku, miłości, cierpliwości, pasji.
Pozdrawiam.


piątek, 27 sierpnia 2010

Chleb pszenno żytni z jogurtem i słonecznikiem.

Miłość to czuwanie nad czyjąś samotnością.
Rainer Maria Rilke



Czasem przychodzą takie dni, że do kuchni daleko,
wystarczy chleb...
Czasem przychodzą takie dni, że rozpaczliwie porządkuję wszystko wokół,
by zrobić porządek w sobie...
Czasem przychodzą takie dni...

Wiecznie samotni 
Kazimierz Przerwa Tetmajer 

Wiecznie samotni!... Pośród tłumu ludzi,
gdy serce nasze wstrząśnie ich sercami,
gdy dusza nasza ich dusze obudzi
i tłum ten cały koło nas się tłoczy,
dłoń wyciągając ku nam, wznosząc oczy:
jesteśmy sami.

Wiecznie samotni! Gdy w najbliższym kole
twarze gorzkimi zraszają się łzami,
wspólne pragnienie zaświeci na czole
albo wybuchną ludzie szczerym śmiechem:
my łzom i szczęściu wtórujący - echem,
jesteśmy sami.

Wiecznie samotni!... Nawet w takiej chwili,
gdyśmy spleceni wzajem ramionami
z kobietą dusze i ciała złączyli,
gdy z nią przeniknąć pragniemy się wzajem,
jej serce bierzem i jej serce dajem:
jesteśmy sami.

Wiecznie samotni, wiecznie szukający
z wiecznej nadziei wiecznymi złudami,
pełni tęsknoty, gorzkiej i palącej,
błądzim po świecie, dziwne, obce cienie -
wreszcie ostatnie wydając westchnienie
jesteśmy sami.

Ale jest przynajmniej chleb.
Pszenno żytni z jogurtem i słonecznikiem
230 g mąki żytniej chlebowej
100 g zakwasu
4 łyżki jogurtu naturalnego
500 ml wody
Wymieszać i pozostawić przynajmniej na 2 h.( może być dłużej, wtedy chleb ma bardziej wyrazisty smak)
Po tym czasie dodać 
600 g mąki pszennej ( typ 650)
2 łyżeczki soli
100 g słonecznika
łyżeczka mielonego kminku( jeżeli lubimy)
20 g drożdży
Wszystko dokładnie wymieszać. Pozostawić na 1h. Następnie przełożyć do 2 keksówek, wygładzić zwilżonymi rękami i posypać ziarenkami lub mąką. Odstawić do wyrastania na ok. 30 min. Ciasto powinno wypełnić foremki. Piekarnik nagrzać do 230 stopni, pozostawić włączoną tylko dolną grzałkę, włożyć chleby oraz żaroodporne naczynie z wodą. Piec ok 40 min.


niedziela, 22 sierpnia 2010

Chleb ziołowy z doniczki.

Zawsze próbuję robić , czego nie potrafię - w ten sposób się uczę.
Pablo Picasso


Osoby, które z pasją zajmują się pieczeniem i gotowaniem są z natury  ciekawskie. Myślę tutaj o takim pozytywnym znaczeniu ciekawości. Poszukiwaniu nowych historii o jedzeniu, nowych sposobów wypieku, ciekawych połączeń – smaków, ziół a jednocześnie zachowaniu prostoty.
Szkolenie pasjonata kuchni nie ma początku i końca. Początkiem często była Babcina albo Mamina kuchnia. I choć moja Babcia nie używała oregano, bazylii, nie znała oliwek, robiła dania proste... Było w nich jednak to coś, dziś wiem, że to była miłość ukryta.
A prostotę cenię ponad wszystko, nie tylko w kuchni.

Ten chleb „był” już w mojej głowie od pewnego czasu.
Zapewniam że ten delikatny chlebek to minimum wysiłku i maksimum radości w duszy i pyszna kolacja. Na więcej nie wystarcza bo znika w oka mgnienu. Właściwie z samym masłem można go zjeść.
Cudownie pachnie, po prostu pyszny.



Chleb ziołowy z doniczki
( dwie doniczki o średnicy 13 cm)
400 g mąki typ 650
20 g drożdży
100 ml mleka
¼ łyżeczki cukru
40 g masła bardzo miękkiego
1 jajo
1 żółtko
½ łyżeczki soli ( następnym razem dodam trochę więcej)
1 cebula drobno pokrojona
1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę ( następnym razem dam dwa)
1 łyżeczka suszonego oregano 
1 łyżeczka suszonej bazylii
szczypta gałki muszkatułowej
do smarowania doniczek olej
do posypania
rozmaryn, sezam, gruba sól...

Dwie nowe doniczki dokładnie natłuścić olejem.
Mąkę wsypać do miski, zrobić dołek, wkruszyć drożdże, posypać cukrem, zalać mlekiem i pozostawić na 15 min. 
Po tym czasie dodać resztę składników i dokładnie połączyć. Pozostawić do wyrośnięcia na ok 1 – 1,5 h. Następnie ciasto podzielić na dwie części i przełożyć do dwóch doniczek. Posmarować białkiem i posypać według uznania. Ciasto chlebowe powinno wyrosnąć do brzegów doniczki. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Chleb piec ok 40 min z włączoną dolną grzałką w naparowanym piecu.
Uwaga!
Pozostawić chleb w donicach do lekkiego przestygnięcia, następnie lekko podważając brzegi, wyjąć chleby. Jeżeli ktoś nie ma cierpliwości – zdecydowanie lepiej wyłożyć doniczki papierem do pieczenia ;-)

niedziela, 15 sierpnia 2010

Pumpernikiel


Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać
Antoine de Saint- Exupery



W całym domu cisza, na ulicy cisza. Zapalona lampka w kuchni, mojej kuchni. Piję herbatę  i patrzę jak rośnie chleb. Ciężki, ciemny, razowy, żytni. Niezwykle aromatyczny. Jeszcze chwila i włożę go do piekarnika a ja pójdę spać...
To było wczoraj. A dziś celebruję z przyjaciółmi rodzące się chwile, przerywając tylko by zjeść cieniutką kromkę pumpernikla z masłem ziołowym.

Pumpernikiel
( zainspirowany przepisem M. Zielińskiej „ Domowa piekarnia”)
zaczyn
50 g zakwasu
100 g mąki żytniej razowej
100 g płatków żytnich zmielonych w młynku
200 ml wody
Wymieszać i odstawić przynajmniej na 8 h. 
Ciasto chlebowe
zaczyn
550 g mąki żytniej razowej
ok 200 g letniej wody
80 g cukru muskovado
1 łyżeczka soli
Mąkę połączyć z zaczynem i cukrem, dolewać wodę. Ciasto powinno być ciężkie, klejące. Pozostawić na ok 30 min. Następnie przełożyć do foremek. Piekłam w dwóch 24x10 cm. Wierzch wygładzić mokrymi rękoma. Pozostawić do wyrastania na ok. 4 h.Ciasto powinno wyrosnąć o 1/3 swojej wysokości.Piekarnik nagrzać do 150 stopni. Chleb zwilżyć wodą, przykryć folią aluminiową i włożyć do piekarnika. Temperaturę zredukować do 130 stopni. Piec ok 8 h. Wierzch chleba powinien być elastyczny. Piekarnik wyłączyć,  chleby pozostawić jeszcze  na 2 h. Cały czas powinny być przykryte folią aluminiową. Wystudzony chleb zawinąć w folię i tak przechowywać w lodówce.
Najlepszy następnego dnia i następnego...


środa, 2 czerwca 2010

Chleb wiejski na zakwasie.

Czas przynosi radę. Należy oczekiwać jej cierpliwie. Bywa, że trzeba zawierzyć chwili.

Friedrich von Schiller


Jest coś kojącego w jedzeniu, jeszcze letniej piętki chleb.

Pisałam już o mojej miłości do pieczenia chleba.

Jest to dla mnie cudowne, że w czasach tak wielu rzeczy sztucznych, robionych w pośpiechu, robionych na chwilę, mogę sobie sama upiec bochenek chleba. Na dodatek, daje mi to radość w najczystszej postaci:-D. Pieczenie chleba to szkoła cierpliwości i spokoju. Kilka osób udało mi się zarazić tą pasją.

Jak dziecko szukałam idealnej receptury. Chciałam by smakował i wyglądał jak chleb z mojego dzieciństwa, kupowany w małej rodzinnej piekarni. Nigdy nie potrafiłam donieść go w całości do domu... Miękisz bardzo delikatny a skórka chrupiąca. Okrągły lekko popękany. I upiekłam go. Jest po prostu pyszny. Aż się boję myśleć, że nie uda mi się upiec już nic lepszego.

Smakuje dokładnie tak, jak wygląda. Zapewniam.

Chleb to magia. Cóż bowiem innego powiedzieć o tworzeniu własnego bochenka, który można zaczarować, dosypać miłości i dobrych myśli, a potem podzielić się ...

Takie proste


Chleb wiejski na zakwasie.

zaczyn:

50 g zakwasu

80 g mąki pszennej typ 650

60 g wody

Dokładnie wymieszać, przykryć i pozostawić na 8 – 10 h.


Następnie dodać:

450 g mąki pszennej typ 650

60 g mąki żytniej typ 720

ok 250 ml wody

1,5 łyżeczki soli

Wszystkie składniki dokładnie połączyć najlepiej mikserem, odstawić na ok. 30 min.

Po tym czasie ciasto wyłożyć na blat i zagniatać zagarniając od brzegu do środka. Ciasto na początku może lekko się kleić lecz w trakcie wyrabiania stanie się gładkie. Im mniej ścisłe ciasto uda nam się zrobić i uformować z niego bochenek, tym lepszy będzie chleb. Sprawdziłam to ;-)

Ciasto włożyć do miski, przykryć i odstawić na ok 1,5 h. Następnie wyłożyć na blat, rozciągnąć i zawijając do środka uformować bochenek. Włożyć do koszyka do wyrastania lub do głębokiej miski, wyścielonej bawełnianą ściereczką, mocno wysypaną mąką. Pozostawić by podwoił swoją objętość. delikatnie odwracając miskę, wyłożyć na blachę ( ja piekę na blaszce do pieczenia pizzy). Ponacinać żyletką lub bardzo ostrym nożem. Piec w 230 stopniach w naparowanym piekarniku, ok 40 min.


czwartek, 20 maja 2010

Słowa, słowa


Nie chodzi o to, że nie ufam miłości. Chodzi o to, że ja już nie wiem co to jest miłość.

Josephine Hart „Skaza”


Uśmiechajmy się do ludzi

a słoneczko się obudzi

bądźmy zawsze uśmiechnięci

i radością ogarnięci.

Za cicho śpiewasz ! Tak powiedział mój syn.

No dobra, spróbuję jeszcze raz. Nie działa.

Moknę, moknę, moknę. Przeskakuję pomiędzy kałużami, szybko wracam do domu. Gram z dziećmi w bierki, warcaby, państwa i miasta. Jest tak zimno... Słucham deszczu. Krople uderzające o parapet są jak mantra. Kołyszą do snu i budzą mnie rano. Jednak dzisiaj najstarsza kołysanka świata nie działa. Bezsenność układa się czasem w duszy jak osad na dnie szklanki. Słucham słów, które nieustannie płyną w mojej głowie. Słowa, słowa...

Próbuje je układać jak puzzle, nie wszystko pasuje. Nasłuchuję ... świat się jeszcze nie obudził.

Cichutko idę do kuchni, nastawiam ekspres do kawy i kroję piętkę chleba, którą zjem z masłem i białym serem. Jak ja lubię piętki i ... zapach kawy.

Dobrze, że upiekłam wczoraj wieczorem ten chleb. Delikatnie słodki dzięki muskovado, miąższ ma dosyć zwarty, skórkę miękką.

Cisza.



Chleb razowy z muskovado i kminkiem


60 g mąki żytniej razowej typ 2000

170 g mąki pszennej razowej (typ 1850, 2000)

1/2 łyżeczki soli

200 ml maślanki

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na noc w temp. pokojowej.


3 łyżki zakwasu żytniego

200 g mąki żytniej razowej (typ 2000)

170 g wody

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na noc w temp. pokojowej.


Następnie wymieszać składniki z obu misek oraz dodać:

100 g mąki żytniej razowej (np. typ 2000)

1 łyżeczka soli

10 g drożdży

łyżka cukru muskovado

50 ml wody

30 g masła ( stopionego )

łyżka kminku


Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie. Wszystkie składniki połączyć łyżką lub mikserem. To ciasto chlebowe nie wymaga zbyt długiego wyrabiania. Przykryć miskę i odstawić do wyrastania na ok. 60 minut.

Następnie przełożyć do keksówki i odstawić jeszcze do wyrastania na ok. 1 godzinę - ciasto powinno wypełnić formę. Piekarnik rozgrzać do 230 st C i wstawić chleb. Uprzednio należy wsypać na dno piekarnika 1/2 - 1 szklanki kostek lodu lub ustawić naczynie z wodą. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 210 st C i dopiekać kolejne 30-40 minut. Po upieczeniu wyjąć z formy, najlepszy jak ostygnie, również następnego dnia.

Polecam!


niedziela, 25 kwietnia 2010

I wszystko od nowa...


Kochać i tracić, pragnąć i żałować

Padać boleśnie i znów się podnosić

Krzyczeć tęsknocie „precz” i błagać „prowadź”

Oto jest życie: nic, a jakże dosyć...

L. Staff

Kiedyś uwielbiałam trochę wcześniej wstać i uporządkować swoje myśli. Uwielbiałam wiosenne słońce, które wkrada się przez żaluzje i sny, które nie zdążyły jeszcze odlecieć. Dzisiaj są Tacy, którzy zawsze wstają przede mną i domagają się natychmiastowej uwagi. Porządkuje swoje myśli, porządkując rzeczy dookoła i nadając codziennemu życiu odpowiedni bieg. Problem polega na tym , że mój 6 miesięczny zakwas zepsuł się, odmówił współpracy. A ja już chciałam mu urządzić rocznicowe przyjęcie. Może jakieś święto chleba:-(

Muszę zaczynać od nowa.

Jak robię zakwas chlebowy?

Potrzebna jest żytnia mąka, letnia woda, słoik i trochę ( dużo) cierpliwości.

Zaczynamy!

Do litrowego słoika należy wsypać:

100 g mąki żytniej najlepiej razowej( typ 2000)

100 ml letniej wody

Wszystko dokładnie zamieszać, ja mieszam jedną końcówką miksera, tak żeby nie było żadnych grudek. Pozostawić w spokoju na 24 h, w temperaturze pokojowej, przykryty ściereczką, gazą lub folią ( nie wolno go szczelnie zakręcać bo padnie)

Po tym czasie dokarmić zakwas:

50 g mąki

50 ml wody

Znowu dokładnie wymieszać i tak przez 4 dni. Zakwas pachnie kwaskowato i wyraźnie żyje (bąbelkuje, tworzy się piana) czasem bardziej opada, czasem bardziej wyrasta. Czwartego dnia po dokarmieniu, jeśli zacznie ładnie babelkować można rozpocząć wyrabianie ciasta chlebowego. Na młodym zakwasie najlepiej upiec chleb z większą ilością zakwasu i odrobiną drożdży np. chleb codzienny.

Zakwas przechowujemy w lodówce jednak należy pamiętać, że nie wolno go szczelnie zakręcać – potrzebuje powietrza.

Zakwas przed każdym pieczeniem należy „nakarmić”, żeby miał siłę pracować. Trzeba wyjąć go z lodówki, pozostawić na chwilę żeby ochłonął i dodać do niego mąki i wody w takiej samej ilości ( ja dodaję zawsze ok. 1/3 szklanki mąki i tyle samo wody)

Jeśli nie mamy zakwasu to polecam:

Chleb tostowy.

20 g drożdży

łyżeczka cukru

450 ml mleka lub wody ( ja mieszam mleko z wodą)

750 g mąki pszennej

2 łyżeczki soli


Mąkę wsypać do dużego garnka lub miski zrobić dołek, wkruszyć drożdże, posypać cukrem, zalać mlekiem( najlepiej letnim ale nie gorącym!). Pozostawić na ok 10- 15 min. Dodać sól i dokładnie zagnieść cisto. Jest ono dosyć gęste ale gładki i elastyczne. Przykryć szczelnie ściereczką lub folią i pozostawić na 1,5h. Po tym czasie ciasto wyłożyć na blat, uformować wałek, podzielić na pół i włożyć do dwóch keksówek. Odstawić do wyrośnięcia na 1h.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni ok 40 min. Na dno piekarnika koniecznie włożyć naczynie z wodą, żeby piekarnik był naparowany.

Chleb jest bardzo delikatny. Doskonale nadaje się na tosty. Długo utrzymuje świeżość, choć jest to jasny pszenny chleb.