niedziela, 31 października 2010
Gruszki nadziewane.
poniedziałek, 20 września 2010
Caprese na ciepło.
piątek, 18 czerwca 2010
Crostini, mówiąc prosto - grzanki.
wtorek, 23 lutego 2010
Baba ziemniaczana - dobra a brzydka.
Spotkanie dwu osób jest jak spotkanie dwu substancji chemicznych.Obie ulegają przemianie.
Villiam Tarra

Pierwsze wrażenie to odruch, który trwa kilka sekund. W tak krótkim czasie oceniamy czy, osoba jest do nas podobna, czy czujemy się z nią bezpiecznie. O naszym wrażeniu decyduje czyjś wygląd i ton jego głosu. Kiedy spotykamy kogoś po raz pierwszy, od razu w umyśle powstaje wrażenie dotyczące tej osoby. W ciągu pierwszych 4 – 6 sekund stwierdzamy, co nam się podoba, a co nie. Ta ocena opiera się na szczegółach dostarczonych przez zmysły takich jak kolor oczu, kształt ust, zapach lub na doświadczeniach z przeszłości, które kojarzą się z tą osobą. W tych kilku chwilach tworzymy sobie obraz jakiejś osoby. Obraz ten jest mocno zabarwiony emocjami, długo się utrzymuje i silnie wpływa na nasze zachowanie.
Być może trudno się do tego przyznać ale odczuwamy pociąg do ludzi podobnych do nas. Nie darzymy jednak sympatią tych, którzy posiadają cechy, za którymi nie przepadamy u siebie.
No cóż, czyli to jak postrzegamy innych, mówi więcej o nas niż o nich ;-)
Jeśli zadamy sobie odrobinę trudu możemy przejrzeć się w spotykanych ludziach jak w zwierciadle. Ci, których oceniamy negatywnie, dają cenną sposobność dostrzeżenia tego, czego w sobie nie akceptujemy. Natomiast wszyscy, których kochamy i podziwiamy pozwolą odkryć, uświadomić sobie wszystkie pozytywne cechy, które posiadamy. Może postawi to na nogi poczucie naszej własnej wartości:-D
Oczywiście musimy zmienić perspektywę i nie oceniać tylko zgłębiać to co wewnętrzne.
Proponuję babę ziemniaczaną, szarą, nieciekawą, przeciętną ale jakże smaczną...

Baba ziemniaczana
( składniki na dwie keksówki)
2 kg ziemniaków
3 duże jaja
40 dag boczku wędzonego
3 średnie cebule zeszklone
łyżka mąki pszennej
ząbek czosnku
pieprz, sól, do smaku
2 łyżeczki majeranku
Masło.
Ucieramy ziemniaki, odlewamy nadmiar wody jeśli powstanie. Wbijamy cale jajka, dodajemy podsmażony, pokrojony w kostkę boczek i cebulę, solimy, pieprzymy. Wszystko mieszamy, dodajemy łyżkę pszennej mąki.
Masę wykładamy do posmarowanej olejem formę lub naczynia żaroodpornego.
Na wierzch układamy kilka cienkich plasterków masła i obficie posypujemy roztartym w dłoniach majerankiem. Pieczemy ok. 1 godziny w temperaturze 200 stopni. Można podawać z maślanką.
poniedziałek, 15 lutego 2010
Smakować życie.
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same.
P. Bosmans

Można przebiec przez życie delikatnie
hop, hop, hop...
jak pomiędzy kałużami, gdy się ma nowe buty
starając się bardzo by ich nie pochlapać
w wiosennym błocie.
Można patrzeć na życie
przez szybę w oknie
dotykać szkła, oglądać widoki,
jednak nie słyszeć, nie czuć, nie wtopić się
nie otworzyć okna.
A ja?
Ja lubię męczyć codzienność
jak książkę z antykwariatu
która żadnej kartki nie ma prostej i czystej
lub wąchać swe życie jak wiosenne kwiaty,
które nieśmiało rozchylają swe płatki
potrzebują ciepła
lubię smakować życie jak maliny
pozostawiające w ustach taką słodycz
jedna, druga, trzecia aż trudno się oprzeć
lubię chwytać swe życie jak liście krzaków,
jeden po drugim, te, które mijam
są jak mijające dni i miesiące
lubię gdy wiatr bawi się w moich włosach
odleciał, wróci do mnie jeszcz
zatrzymywać go nie ma sensu
lubię me myśli, jak wiatr szalone
marzenia, co kwitną jak wiosenne kwiaty
miłość, ile się zmieści w moich ramionach
i biegnę ile sił ...
Naleśniki wytrawne
Filet z kurczaka( ok 200- 250g)
kilka różyczek brokuła
garść fasolki szparagowej
( można dodać również pomidora, paprykę)
100 g sera lazur
sól, pieprz, czosnek do smaku
olej
naleśniki ( przepis tutaj )
Filet z kurczaka podzielić na kostkę lub paski i podpiec na oleju dodając sól, pieprz, czosnek. Brokuł i fasolkę lekko podgotować. Ser pokroić na drobne kawałki. Wszystko razem wymieszać, układać łyżką na środek naleśnika i zawijać jak krokiety. Podpiec na patelni lekko pokrytej olejem.
piątek, 12 lutego 2010
A jak robisz kluski?
Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.
P. Coelho

Metafizyka
Było, minęło.
Było, więc minęło.
W nieodwracalnej zawsze kolejności,
bo taka jest reguła tej przegranej gry.
Wniosek banalny niewart już pisania,
gdyby nie fakt bezsporny,
fakt na wieki wieków,
na cały kosmos jaki jest i będzie,
że coś naprawdę było,
póki nie minęło,
nawet to ,
że dzisiaj jadłeś kluski ze skwarkami.
Wisława Szymborska
tomik „ Tutaj”
A jak Ty robisz kluski śląskie? Jedni dodają jajko inni nie , niektórzy dodają trochę mleka. Są tacy, którzy robią tylko z dodatkiem mąki ziemniaczanej.
Ja dodaję trochę mąki pszennej i jajko ;-) Dzięki temu kluski są bardziej delikatne w smaku i konsystencji. Gorąco polecam!

Kluski śląskie ze skwarkami
1 kg ziemniaków
łyżka masła
ok 4 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
łyżka mąki pszennej
1 żółtko
1 jajko
Do polania
ok 30 dkg boczku pokrojonego w kostkę i zeskwarzonego.
Ziemniaki obrać, umyć ugotować w osolonej wodzie. Następnie odlać wodę, dodać masło i bardzo dokładnie utłuc tłuczkiem ( jeśli będzie to zrobione niestarannie, pozostaną w cieście grudki ziemniaków). Ziemniaki przełożyć do miski, lekko przestudzić, wyrównać powierzchnię, podzielić na krzyż na 4 części. Jedną część wyjąć i w to miejsce wsypać łyżkę mąki pszennej i dosypać mąki ziemniaczanej tyle by wypełnić wolne miejsce ( zwykle są to 4 pełne łyżki ) łożyć z powrotem wyjętą wcześniej część ziemniaków dodać jajko i żółtko i zagnieść ciasto. Z ciasta ulepić kulki ( jeżeli ciasto się trochę lepi można ręce posypać lekko pszenną mąką) ok. 3 – 4 cm średnicy, w każdej z nich palcem zrobić wgłębienie.
W garnku zagotować wodę, wrzucić kluski i gotować ok. 3 min od momentu wypłynięcia klusek na powierzchnię ( muszą się gotować na bardzo małym ogniu)
Można podawać również z mięsem, sosem pieczarkowym lub na słodko z masłem i cukrem ;-)
środa, 10 lutego 2010
Włoski omlet - frittata.
Piekło jest tam, gdzie się nic nie gotuje i nikt nie czeka.
Marlena de Blasi (Tysiąc dni w Toskanii)

Mówisz, że nie potrafisz gotować, zaczynasz swoją przygodę z domowym gotowaniem?
Proponuję frittatę. Jest to włoski omlet wzbogacony o dodatkowe składniki warzywa, wędlinę, ser. Bardzo dobre danie na lekki obiad lub kolację.
Frittata
( porcja dla jednej osoby)
2 łyżki oliwy
2 małe ziemniaki
½ cebuli
mały ząbek czosnku, drobno pokrojony
2 jajka
świeże zioła ( lub suszone)
1/2 łyżeczki soli (lub do smaku)
ewentualnie inne dodatki czyli co kto lubi lub co kto ma (oliwki, ser, pomidory, podgotowany brokuł itd)
Oliwę rozgrzać na patelni (używam głębokiej patelni o średnicy 20 cm, jeżeli mamy większą patelnię lub więcej osób chętnych do jedzenia to trzeba zwiększyć ilość składników)
Ziemniaki obrać i pokroić w cienkie plasterki. Podsmażyć je ok. 10 minut, mieszając delikatnie co jakiś czas, by się równomiernie rumieniły. Dodać drobno pokrojoną cebulę,czosnek oraz sól i przemieszać. Jajka rozbełtać w miseczce, wlać na patelnię, dodać zioła i ewentualne dodatki. Smażyć na małym ogniu ok. 5 minut. Kiedy omlet będzie od spodu usmażony, delikatnie zsunąć frittatę na talerz, położyć odwróconą patelnię na talerzu i jednym ruchem przerzucić frittatę na patelnię. Smażyć kolejne 2 minuty. Z obu stron frittata powinna być usmażona, a w środku nadal miękka.
Można pokroić tak, jak pizzę.
Proste i smaczne
wtorek, 12 stycznia 2010
Tam gdzie rosną bakłażany.
Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.
A. Camus

Mam dość zimy!
Przetrwanie zimy wymaga ode mnie specjalnych przygotowań. Ciepłe skarpety, polar, herbata pachnąca... malinami, mocniejsze żarówki jako namiastka słońca :-), dobra muzyka i lektura by oderwać myśli od zaoknia.
Narty ? Ok, chwila zapomnienia ale tylko chwila, proszę mi uwierzyć.
Ze smutkiem patrzę na pusty koszyk na owoce stojący na kuchennym blacie.
Jeszcze tyle czasu do wiosny, do pierwszych zielonych listków...
Jeszcze tyle czasu do lata, jabłek, koszyczków z truskawkami, jagód i moich ukochanych malin.
Tak mi tego brak. Tak za tym tęsknię.
Wtopiona w szarą otaczającą mnie rzeczywistość myślę sobie – a gdyby tak , rozpostrzeć skrzydła i jak ptaki odlecieć do ciepłego kraju. Chociaż na chwilę , tak żeby ogrzać się w słońcu, którego tak dawno już nie widziałam. Uparte schowało się i świeci po drugiej stronie chmur .
Odlecieć tam gdzie jest 20 stopni, tam gdzie przynajmniej kilka kwiatów ozdabia ogród, tam gdzie świeci słońce.
Tak, wiem - trochę się rozmarzyłam.
Bakłażany – dziko rosną w Indiach, we Włoszech uprawiane były jako roślina ozdobna , a chętnie owocują wszędzie tam gdzie temperatura utrzymuje się ok. 20 stopni ;-D

Bakłażany zapiekane z mozzarellą i gorgonzolą
2 bakłażany
2 łyżki przecieru pomidorowego lub 2 pomidory
2 ząbki czosnku
125 g mozzarelli (1 opakowanie)
lub gorgonzoli
ok 2 łyżki oliwy
bazylia
oliwa do smarowania naczynia do zapiekania
Bakłażany umyć, pokroić w plastry grubości około 1/2 cm, ułożyć w durszlaku, oprószyć solą i pozostawić na 40 minut. (Uwaga! Czynności tej nie należy pomijać - w przeciwnym wypadku bakłażany puszczą sok podczas pieczenia i potrawa się nie uda.) .Pokrojone pomidory lub przecier zmieszać z oliwą przetartym czosnkiem i bazylią. Bakłażany ułożyć w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce wyłożonej folią aluminiową, posmarować sosem , pookładać plastry sera i wstawić na 30-40 minut do piekarnika o temperaturze 200 st. C. Podawać na gorąco.

środa, 6 stycznia 2010
Placki ziemniaczane - tanie, proste, niezwykłe;-)
Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe.
P. Coelho

Placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem, tak było to jedno z moich ulubionych dań w dzieciństwie. Póżniej w barze studenckim odkryłam placek uniwersytecki z gulaszem, w Bukowinie Tatrzańskiej placek po góralsku a jeszcze gdzieś placek po wegiersku. Myślę, że jest to danie znane wszystkim Polakom, równocześnie jestem pewna, że nie każdy, kto lubi je jeść, potrafi je zrobić w domu oraz że każdy placek może smakować inaczej. Ja uwielbiam placki cienkie, przypieczone popijane maślanką i uwierz wolę nie liczyć ile potrafię ich zjeść ;-)
No i oczywiście powiem krótko – najlepsze placki ziemniaczane robi moja Mama:-D
Zdradzam Jej sekret :
- zawsze do placków dodaje trochę bułki tartej wtedy są bardziej chrupiące
- odciska lub łyżką zbiera nadmiar wody z ziemniaków
- dobrze przyprawia placki muszą być słone i z cebulką
- smaży małe placki na dobrze rozgrzanej patelni
- dodaje do tego dużo miłości;-)

Placki ziemniaczane
1 kg ziemniaków
2 cebule
2 jajka
2 łyżki mąki
2 łyżki bułki tartej
1,5 łyżeczki soli
szczypta pieprzu
szczypta gałki muszkatołowej( opcjonalnie)
olej do smażenia
Ziemniaki zetrzeć na tarce, pozostawić na chwilę, odlać łyżką nadmiar wody. Dodać resztę składników, dokładnie wymieszać.
Farsz
300 g mięsa mielonego
2 łyżki oleju
2 cebule
sól, pieprz, papryka do smaku
Śmietana, żółty ser do dekoracji.
Mięso przesmażyć na oleju z cebulką, dodać przyprawy i zmiksować blenderem lub końcówką miksującą.
Na patelni rozgrzać olej, kłaść łyżką ciasto ziemniaczane, rozpłaszczyć, na każdy placek ułożyć łyżkę farszu i przykryć jeszcze cienką warstwą ciasta. Smażyć z dwóch stron na złoty kolor. Udekorować śmietaną i pocypać żółtym serem.
SMACZNEGO!

środa, 16 grudnia 2009
Quiche Lorraine
To co za nami i to co przed nami , ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.
Oliver Wendell Holmes

Wschód słońca 7: 38
Zachód słońca 15: 41
Zimno i ciemno , przesilenie zimowe zbliża się wielkimi krokami. Ten czas przedświąteczny jest zawsze najgorszy. Dużo pracy, myśli uciekają w rożne strony, potrzebuję ciepła i chce mi się spać.
Quiche Lorraine - alzacki specjał, równie dobrze mógłby się nazywać tartą serową, ale francuska nazwa nadaje mu większej wykwintności. Doskonale smakuje podany z mieszanką różnych sałat, skropionych sosem winegret. Ciepły , kaloryczny w sam raz na obiad lub zimową kolację.
Quiche jest wykonany z kruchego ciasta, które jest podpiekane oraz masy złożonej z jaj, śmietany oraz tartego sera. Do masy można dodać boczek, szynkę, blanszowany por.

Ciasto:
200 g mąki
100 g masła
łyżeczka soli
5 łyżek zimnej wody
Wszystkie składniki posiekać i dokładnie połączyć.
Ciastem wylepić formę do tarty lub okrągłą formę o średnicy 26 cm. Wstawić do lodówki na ok 1 h.
Po tym czasie ciasto włożyć do gorącego piekarnika ok 200 stopni i podpiec 10 min.
Masa:
3 jaja
200 ml śmietany
100 g tartego sera żółtego
dodatkowo:
150 g boczku lub szynki w plastrach
Bardzo smaczna wychodzi również z blanszowanym porem.
Jaja rozbić mikserem lub widelcem, połączyć ze śmietaną, dodać ser.
Na podpieczone ciasto wyłożyć dodatki ( boczek, szynka, por) oraz zalać masą z jaj.
Zapiekać ok. 20 - 30 min.





