sobota, 30 stycznia 2010

Skąd się biorą przepisy?

Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia.

A. Einstein


Skąd się biorą przepisy?

Z paczuszki po cukrze wanilinowym, z kartek z kalendarza, z torebki po mące, z zeszytu mojej Mamy, z opowieści Babci, z karteczek zawieruszonych w torebce, na których często przepis jest napisany w taki sposób że nie jestem pewna czego dotyczy... Czasem ze strony internetowej oglądanej gdzieś pomiędzy 1: 00 a 2:00 ... Są takie, które wołają zrób mnie natychmiast 

A skąd się biorą nowe przepisy?

Czy to potrzeba chwili, czy to smak, który w nas jest i który chcemy odtworzyć.Czy to jedno jajko w lodówce zamiast trzech potrzebnych lub ulubiona czekolada, którą chętnie używalibyśmy do wszystkiego;-)  Może to przepis,  według którego piekliśmy a który nie dokładnie pamiętamy i powstaje wtedy coś... czasem gniot a czasem rewelacja.

A może to po prostu potrzeba tworzenia ...

Bo przecież każdy wypiek, nawet ten zrobiony według przepisu z książki jest inny, ma cząstkę nas.


Chleb żytni z boczkiem

500 g mąki żytniej typ 720

50 g zakwasu

ok. ½ l wody

10 g drożdży

100 g boczku wędzonego

100 g sera żółtego

1 łyżeczka soli

łyżka posiekanej pietruszki


W misce wymieszać połowę mąki, zakwas oraz wodę. Przykryć i pozostawić na noc w temperaturze pokojowej.

Następnego dnia do zakwaszonego ciasta dodać resztę mąki, drożdże rozpuszczone w 2 łyżkach letniej wody, sól, starty ser, pokrojony w kostkę boczek oraz pietruszkę. Wszystkie składniki dokładnie zagnieść. Przełożyć do keksówki i pozostawić do wyrośnięcia na ok.1h.

Piec w gorącym piekarniku 220 stopni ok 40- 50 min. Do piekarnika włożyć razem z chlebem naczynie żaroodporne z wodą.


piątek, 29 stycznia 2010

Co jest w życiu najważniejsze?

- Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął: 

- Puchatku! 

- Co, Prosiaczku? 

- Nic- rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę -chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.


Co jest w życiu najważniejsze ? 

Najważniejsze jest żeby „ życiu” nie napisać „ rz”

Jak byłam dzieckiem moja Mama, powtarzała :

myj zęby

dziel się z innymi i bądź dla nich dobra

nie rozmawiaj z nieznajomymi

zawsze odkładaj rzeczy tam skąd je zabrałeś ;-)

myj ręce przed jedzeniem

ubieraj się ciepło

pomagaj słabszym 

szanuj starszych

nigdy nie zabieraj rzeczy, które do Ciebie nie należą

rób wszystko dokładnie, źle zrobione to tak jak nie zrobione wcale

ciesz się życiem, rozglądaj się dookoła, dbaj o siebie ...itd

Jak wspaniały byłby świat, gdybyśmy przestrzegali przestróg Mam naszych.

A jednak czasem gdzieś nam to umyka, zostaje w tyle.

Czasami myślę, że sami dla siebie zapominamy być tak po prostu dobrzy...tak jak wówczas, kiedy było to takie naturalne. 

A co jest w życiu najważniejsze?

Mieć bratnią duszę, mieć Kogoś, kto zrozumie w każdej sytuacji. Kto zawsze wysłucha, kto po prostu jest...


Baton crunch z miodem

( myślę, że Kubusiowi by smakował )


100 g masła

½ szklanki cukru (najlepiej trzcinowego)

2 łyżki miodu

Delikatnie podgrzać w garnku i wymieszać tak żeby wszystkie składniki połączyły się. Następnie dodać:

2 szklanki płatków owsianych górskich

Dokładnie wymieszać i przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia

Posypać płatkami migdałowymi ( ok.50g )


Piekarnik nagrzać do temperatury 190 st C. Piec 15 minut.

Po upieczeniu pokroić w kwadraty.

Jak wystygną, są bardzo chrupiące


środa, 27 stycznia 2010

Podanie o urlop.

... posiadanie dzieci przypomina odkrywanie nowych, niezwykłych pokoi w domu, w którym mieszkało się całe życie.

J. Carroll

PODANIE O URLOP


Proszę o udzielenie mi urlopu wypoczynkowego w okresie jednego tygodnia, no może dwóch.. Za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby bardzo dziękuję.


zmęczona mama D.


Mam  pytanie.

Czy ktoś wie gdzie mogę takie podanie złożyć? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Czasem jestem tak zakręcona, iż obawiam się, że gdyby ktoś z zaskoczenia zapytał jak mam na imię, mogłabym nie udzielić prawidłowej odpowiedzi;-) Mam ochotę zniknąć na chwilę, schować się albo założyć czapkę niewidkę. 

Mamo,  a co św. Mikołaj robi jak nie ma świąt?

Jak się robi prąd w ścianie?

Dlaczego mrugasz?

Dlaczego wiatr wieje?

Dlaczego morze jest słone?

Gdzie mieszkają aniołki? I nie wystarczają proste odpowiedzi : 

w  Niebie. Od razu pojawia się pytanie gdzie jest Niebo itd...

Mamo a umiesz upiec chałkę?

No ładnie! Czy ja umiem upiec chałkę ? No pewnie, że umiem, przecież jestem mamą i wszystko umiem.

A tak właściwie, to  jak się piecze chałkę?


Chałka 

(składniki na 2 sztuki)

30 g świeżych drożdży

200 ml ciepłej wody

200 ml ciepłego mleka

½ szkl cukru

1 łyżka soli

850 g + 50 g mąki do posypania blatu podczas zagniatania.

2 jajka + żółtko lekko roztrzepane

( białko pozostawić do posmarowania chałki)

100 g masła roztopionego w garnuszku i ostudzonego

Mak lub sezam do posypania.


Drożdże rozpuścić w mleku wymieszać, dodać do 850 g mąki z cukrem i solą. Cały czas mieszając dodawać następnie jajka, wodę i masło. Dobrze wyrobić ciasto ( można to zrobić mikserem) Wyłożyć na blat kuchenny posypany mąką i powoli jeżeli trzeba, dodawać do  50 g mąki - czasem należy jej dać mniej, innym razem więcej. Wszystko zależy od tego, jakiej konsystencji jest ciasto - powinno być dosyć luźne i elastyczne, ale niezbyt klejące. Nie może też być zbite.

Ciasto przykryć i pozostawić na ok 2 godz. Po tym czasie wyłożyć na blat, podzielić na dwie. Każdą część podzielić na sześć wałeczków i zapleść plecionkę ;-)

Przełożyć do dwóch keksówek lub na blachę wyłożoną papierem.

Pozostawić na ok. 30 min. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Po tym czasie chałki posmarować białkiem i posypać makiem lub sezamem.

Piec ok. 30 – 40  

No cóż jestem mamą . Nawet jeśli jestem zmęczona lub moje myśli uciekają bardzo daleko.



wtorek, 26 stycznia 2010

Ja już czekam na wiosnę ;-)


Jeśli jest noc, musi być dzień, jeśli łza – uśmiech.

J. Twardowski


Za oknami pięknie świeci słońce. Ale nie dajmy się zwieść – 10 stopni.

Gdzie by się przenieść, hm... Grecja, Ateny + 10, no to już lepiej. Jeszcze tylko trzeba zrobić sobie sałatkę grecką. Kolorową i aromatyczną.

Oryginalna sałatka grecka składa się z grubo pokrojonych warzyw. Pomidorów, ogórka zielonego oraz czarnych oliwek, cebuli pokrojonej w piórka, oregano, kostek sera feta i oliwy z oliwek. 

By oliwki były smaczne a oliwa aromatyczna proponuję mały zabieg. ( nauczyłam się tego od I. - dziękuję ;-)

Należy zlać wodę z oliwek, zalać je oliwą extra vergine i dodać ząbek czosnku, oregano, ostrą papryczkę (czasem dodaję kilka ziarenek pieprzu). 

Przechowywać w szafce kuchennej. Nie w lodówce!!!


Sałatka grecka


3 – 4 liście sałaty lodowej

3-4 pomidory

długi ogórek

papryka ( użyłam żółtej)

pół cebuli czerwonej ( ja dodałam białej)

oliwki w ilości dowolnej 

około 100g sera feta

oregano ( do tej sałatki nie powinno się dodawać bazylii)

sól

oliwa z oliwek


Na dno salaterki poukładać cząstki liści sałaty.

Pomidory pokroić w ósemki bądź plasterki i delikatnie posolić. Ułożyć w misce. Na pomidory położyć pokrojonego w półplasterki ogórka, oliwki, cebulę pokrojoną w piórka i na wierzch fetę. Fetę można położyć w całym kawałku bądź pokrojoną w kostkę. Posypać oregano i polać oliwą z oliwek.

Sałatkę powinno się serwować nie wymieszaną. Wymieszać bardzo delikatnie tuż  przed nałożeniem na talerze. Lub nabierać tak by wszystkie warstwy znalazły się na talerzu. 

Sałatka jest doskonała jako osobne danie, podana z grzankami lub jako dodatek do mięs i wędlin.

piątek, 22 stycznia 2010

Czekam na siebie

Czas się nie śpieszy, to my nie nadążamy.

L. Tołstoj


Czasem potrzebuję ciszy i spokoju, 

czasem potrzebuję zaczekać na siebie.

Czasem świat jest zbyt szybki.


Piątek, wieczór. Dzisiaj wyjątkowo potrzebuję zatrzymania. Tak myślę sobie, żeby już nikt, niczego ode mnie nie chciał. Tak tylko dzisiaj. Czasem potrzebna jest chwila błogiej bezczynności. Przeglądam nową książkę i zajadam ulubione cukierki ;-)

Jutro też będzie dzień ! 


czwartek, 21 stycznia 2010

Zielona Toskania

"Nie ma miłości, są tylko jej dowody." 

Ukryte pragnienia


Zielony, zielony, zielony, fioletowy...

Ogromne przestrzenie, zieleń pól, winnice i fioletowe owoce.

Toskania. Któż z nas choć raz nie chciałby tam pojechać? Zatopić się w zielonych wzgórzach, odetchnąć powietrzem pachnącym drzewami oliwnymi i suchym pyłem, zerwać garść fioletowych winogron, położyć się pod wiekowym drzewem i gapić beztrosko na chmury...

Zapraszam na ponad czasowy film Bernardo Bertolucciego „ Ukryte pragnienia” ( Sterling beauty) Przenosi on w inny świat i długo, długo nie pozwala zapomnieć... To specyficzny bunt, sprzeciw wobec miłości pozbawionej głębi, emocji, duszy.

Młoda Amerykanka przylatuje  do Włoch w poszukiwaniu kilku rzeczy: chce poznać prawdę o zmarłej matce, odnaleźć ojca,  dowiedzieć się więcej o sobie i poznać smak miłości . Pomaga jej w tym specyficznie  obecny w tej podróży umierający na raka poeta... 

Wszystko odbywa się w bajkowej, gorącej, leniwej... Toskanii. Reżyser od samego początku właściwie do końca buduje niepowtarzalny klimat. Ojejku:-) Tak fantastyczny, że aż nierealny. Daje do myślenia oraz spostrzegania świata trochę inaczej. 

Muzyka w filmie to jak szept do ucha.


Nie ma miłości, są tylko jej dowody?

Miłość jest...


Sałatka z brokułów z boczkiem 

brokuł

60 – 70 dkg ziemniaków

3 ogórki kiszone

20 dkg boczku 


Brokuł podzielić na kawałki i podgotować w osolonej wodzie. Ugotowane ziemniaki oraz ogórki kiszone pokroić w plastry. Boczek pokroić w kostkę lub cienkie paseczki i zeskwarzyć. Wszystko razem połączyć.



środa, 20 stycznia 2010

Pomaluj mój świat

[...] doświadczalnie stwierdziłam, że jestem jak woda rzeki, odbijająca zmienne kolory brzegów między którymi płynie, burze, obłoki, błękit nieba, sama bezbarwna.

Czesław Miłosz


Czasem jest tak, że w życiu brakuje kolorów, brakuje barw. Czasami tej jednej, za którą bardzo tęsknimy. Zapraszam w podróż. Spróbuję pomalować zimę, zachwycić się nieśmiałymi barwami rozkwitającej wiosny, uratować odrobinę wypłowiałego lata oraz zagarnąć jak najwięcej jesiennych barw.

W tej podróży przewodnikami będą sałatki. Ten post będę stale uzupełniać,  zamieszczając linki do stron z przepisami na sałatki. Na tę stronę łatwo trafić klikając w link ZAPRASZAM NA SAŁATKI po prawej stronie. Następna  będzie... 


Sałatka caprese

Sałatka z brokułów z boczkiem.

Sałatka grecka

Sałatka z brokułów z serem lazur i słonecznikiem

Sałatka z kurczakiem kebab


poniedziałek, 18 stycznia 2010

Czy gołębie potrafią śpiewać?


"Wszystko jest trudne zanim stanie się proste" 

Fuller 


To przedziwne, im coś wydaje się łatwiejsze - tym trudniej zrobić to dobrze.

Kiedy ktoś zadaje mi pytanie jak robię biszkopt, to się zastanawiam, no jak to jak, zwyczajnie. Przecież to najprostsze ciasto na świecie. Okazuje się jednak, że wiele osób nie piecze biszkoptu bo:

- nie wyrasta

- albo rośnie krzywo

- robi się zakalec

- boi się?

Było to drugie ciasto, które upiekłam ( pierwsze było drożdżowe mojej Babci) Zaraziła mnie tym ciastem moja kuzynka, która na każde urodziny i uroczystość rodzinną piekła biszkopt i przekładała śmietaną lub kremem. Dekorowała owocami lub bakaliami. Miałam wtedy kilkanaście lat i już wiedziałam, że pieczenie będzie ze mną do końca życia ;-) Biszkopt jest to ciasto pełne wspomnień i  długich  poszukiwań przepisu idealnego.

Smak biszkoptu? Słodkawy, bardzo delikatny...

A zapach świeżego biszkoptu? Raj, spokój domu, przypomnienie... 

Reszta może poczekać :)

Zdarzało mi się piec drugi biszkopt bo moje dzieci wydłubały dziurę w środku lub ja przekrawając go nie mogłam się powstrzymać :-D

Pieczenie biszkoptu jest bardzo proste, trzeba tylko znać kilka zasad:

- żółtka trzeba dokładnie oddzielić od białek

- miska, w której ubijamy jajka oraz końcówki robota muszą być dokładnie umyte z tłuszczu

- mąka musi być przesiana i bez zanieczyszczeń

- w czasie pierwszych 15 min. nie wolno w żadnym wypadku otwierać drzwiczek piekarnika bo delikatne ciasto mogło by opaść

- aha, i jeszcze czary mary i hokus pokus 



Biszkopt - mój przepis idealny 

4 jaja

180 g cukru

150 g mąki tortowej

100 g mąki ziemniaczanej

cukier wanilinowy

szczypta soli

2 łyżeczki proszku do pieczenia

3- 4 łyżki wody

Żółtka oddzielić od białek do dwóch misek. Używając robota kuchennego, w jednej ubić białka z połową cukru w drugiej żółtka z resztą cukru i cukrem wanilinowymi i wodą. Odważyć dokładnie mąki, proszek do pieczenia i przesiać.

Do ubitych żółtek dodać białka. Najpierw łyżkę potem resztę i delikatnie wymieszać. Do powstałej masy dodać mąkę z proszkiem i sól, delikatnie połączyć. Nie używać przy tym robota!!!

Przełożyć ciasto do tortownicy( 26 cm) wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą. Piec ok 25 – 30 min w temperaturze 180 stopni.


Ja uwielbiam biszkopt  w wersji najprostszej, prosto z piekarnika, pokrojony na kawałki, popijany ciepłym mlekiem. Jednak najczęściej używam go jako bazy do szybkich tortów. 

Zapach ciepłego biszkopta jest nie do podrobienia.


Ojejku! Zaraz północ a ja  muszę jeszcze przed snem przygotować okruchy dla moich przyjaciół gołębi i Szarucha wróbla dyrygenta. Może przyjdą jutro na mój parapet zaśpiewać;-)


niedziela, 17 stycznia 2010

Bal przebierańców.


Six billion people. six billion souls. and sometimes all you need is one”

Peyton


Bal przebierańców moich Dzieci. Dla dzieci wszystko jest takie proste. W dzieciństwie wszyscy jesteśmy romantykami.Chłopczyk marzy o tym, że zostanie bohaterem - policjantem, strażakiem etc. Dziewczynka chce być księżniczką, oczami wyobraźni widzi siebie w pięknej sukni przy boku księcia z bajki.

Co się później dzieje? Żyjemy coraz szybciej. Dwa fakultety, trzy etaty, gonimy za czymś, czasem sami nawet nie wiemy za czym.

Romantyzm? Romantyk to ktoś zupełnie nie przystosowany do życia i odpada z wyścigu. Z wyścigu do czego? Do zawału serca, bólu  w krzyżu, samotności... Żyjemy szybko? Żyjemy tak szybko jak chcemy.

A ja powiem, że do bycia romantycznym nie trzeba czasu, trzeba chęci.

Czy romantyzm faktycznie gdzieś zaginął...

Myślę, że gdyby każdy choć na chwilę się zatrzymał i pomyślał co jest dla niego ważniejsze ... Romantyzm jest w każdym z nas. To szept, delikatność, czułość, uśmiech z iskierką w oku, to mowa spojrzeń... westchnień, czasem nawet chwila milczenia w telefonie. Jesteśmy zmęczeni , nie chce nam się myśleć o tworzeniu pięknych chwil i pozostaje trudny kwadrans życia.To te chwile pozwalają  przezwyciężyć codzienność. Nawet tą zagonioną, kiedy wydaje się, że brak czasu nawet na sen.

Proszę bardzo, zatrzymajmy się, bo stracimy to co najcenniejsze.


« Nie za bardzo wiadomo jakże to się dzieje
że czas wtedy przychodzi gdy go wcale nie ma
i w sam raz tyle tylko ile go potrzeba »

Twardowski


A co upiekłam dzieciom na bal?

Ciasto jogurtowe z nutą kakao

280 g mąki 

1 łyżeczka proszku do pieczenia 

1 łyżeczka sody 

70 g orzechów włoskich zmielonych lub mielonych migdałów

1 łyżka kakao

1 szkl maślanki lub jogurtu 

1 jajko 

60 ml dowolnego oleju/oliwy 

cukier waniliowy 

200 g cukru brązowego drobnego ( może być biały)

1 łyżka miodu

Można dodać owoce , idealne są jagody, maliny lub  posypać płatkami migdałowymi.

Piekarnik nagrzać do 200 stopni.

Wszystkie mokre składniki i cukier połączyć w jednej misce. Pozostałe składniki wymieszać i połączyć wszystko razem.

Przełożyć do tortownicy 24 cm lub formy prostokątnej 20 -  30 cm . Piec ok 30 min.



piątek, 15 stycznia 2010

Bezsenna, bolesna i smutna noc.

Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów.... Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.

J.L. Wiśniewski


Czekanie to spodziewanie się z pewnym napięciem uczuciowym że coś nastąpi. Czekamy na coś  co wiemy że będzie, przyjdzie, wróci. To czas, w którym oczekujemy na coś co jest osiągalne, ale nie koniecznie w danej chwili. Czekanie jest niecierpliwe i denerwujące.

Tęsknota to uczucie braku czegoś lub kogoś istotnego dla danej osoby. Często pojawia się odczuwanie niepokoju, smutku, zamyślenia. Im bardziej odczuwany jest brak, tym bardziej wzmaga się cierpienie psychiczne. Tęsknota odczuwana jest często w związku z pragnieniem posiadania bliskiej osoby, potrzebą akceptacji i zrozumienia przez niego. 

Tęsknimy gdy nam  kogoś bardzo, ale naprawdę bardzo brakuje, Zaangażowany jest w to duch, serce i emocje. Można odczuwać fizyczny niemal ból... Można tęsknić za czymś, czego nigdy nie będzie lub za czymś, co nastąpi za chwilę. Tęsknota jest bolesna i smutna, jest silniejsza od naszego rozsądku. Tęskni się za czymś co już miało miejsce w naszym życiu, co już wiemy jak wygląda...


Przychodzą czasem takie uczucia, 

które jak kwiaty na parapecie istnieją, 

czy je podlewamy, czy nie.

Przychodzi czasem taka bezsenność, 

która nie odchodzi nawet jeśli poprawimy poduszkę.

Przychodzi czasem taka miłość,

którą trudno wytłumaczyć...


wtorek, 12 stycznia 2010

Tam gdzie rosną bakłażany.

Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

A. Camus


Mam dość zimy!

Przetrwanie zimy wymaga ode mnie specjalnych przygotowań. Ciepłe skarpety, polar,  herbata pachnąca... malinami, mocniejsze żarówki jako namiastka słońca :-), dobra muzyka i lektura by oderwać myśli od zaoknia.

Narty ? Ok, chwila zapomnienia ale tylko chwila, proszę mi uwierzyć.

Ze smutkiem patrzę na pusty koszyk  na owoce stojący na kuchennym blacie.

Jeszcze tyle czasu do wiosny, do pierwszych zielonych listków...

Jeszcze tyle czasu do lata, jabłek, koszyczków z truskawkami,  jagód  i moich ukochanych malin.

Tak mi tego brak. Tak za tym tęsknię.

Wtopiona w szarą otaczającą mnie rzeczywistość myślę sobie – a gdyby tak , rozpostrzeć skrzydła i jak ptaki odlecieć do ciepłego kraju. Chociaż na chwilę , tak żeby ogrzać się w słońcu, którego tak dawno już nie widziałam. Uparte schowało się i świeci po drugiej stronie chmur .

Odlecieć tam gdzie jest 20 stopni, tam gdzie przynajmniej kilka kwiatów ozdabia ogród, tam gdzie świeci słońce.

Tak, wiem - trochę się rozmarzyłam.

Bakłażany – dziko rosną w Indiach, we Włoszech uprawiane były jako roślina ozdobna , a chętnie owocują wszędzie tam gdzie temperatura utrzymuje się ok. 20 stopni ;-D



Bakłażany zapiekane z mozzarellą i gorgonzolą

2 bakłażany

2 łyżki przecieru pomidorowego lub 2 pomidory

2 ząbki czosnku

125 g mozzarelli (1 opakowanie)

lub gorgonzoli

ok 2 łyżki oliwy 

bazylia 

oliwa do smarowania naczynia do zapiekania

Bakłażany umyć, pokroić w plastry grubości około 1/2 cm, ułożyć w durszlaku, oprószyć solą i pozostawić na 40 minut. (Uwaga! Czynności tej nie należy pomijać - w przeciwnym wypadku bakłażany puszczą sok podczas pieczenia i potrawa się nie uda.) .Pokrojone pomidory lub przecier zmieszać z oliwą  przetartym czosnkiem i bazylią. Bakłażany ułożyć w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce wyłożonej folią aluminiową, posmarować sosem , pookładać plastry sera i wstawić na 30-40 minut do piekarnika o temperaturze 200 st. C. Podawać na gorąco.



poniedziałek, 11 stycznia 2010

Ciasteczka sentymentalne.

Żyć to budować wspomnienia.

H. Pająk


Jestem niepoprawną romantyczką i chyba trochę zbyt sentymentalną. Najbezpieczniej czuję się w przeszłości, niekoniecznie bardzo odległej ale takiej dokonanej. Kolekcjonuję wspomnienia. Zachowuję je w formie obrazów, dźwięków, zapachów, smaków. Wszystkie zakamarki swojego istnienia mam zapchane. To jak dzban bez dna ,  niesamowite, że wciąż toną w nim nowe wrażenia, doznania. Staram się je układać , by łatwo było wrócić, skojarzyć. Czasem gdy robię porządki, wyrzucam te mniej przyjemne, czasem się nie udaje...

Dziś , jest ważne -  może tak samo, może odrobinę mniej niż wczoraj. Żyję w teraźniejszości ale zawsze palcami jednej stopy we wspomnieniach. 

Przyszłość? No cóż, to może dziwne w dzisiejszych czasach ale właściwie mało jej jest. Rzadko myślę o tym co może mnie spotkać za rok, dwa lub dwadzieścia. To mroczna przestrzeń. 

Marzenia? Chyba jednak zbyt mocno mnie bolą.

Uwielbiam wspomnienia. Jakiś magiczny powiew niesie wtedy okruchy dawnych doznań, zapachy, które skądś znam i osoby im przypisane.

Lubię te chwile tu i teraz, kiedy to nieskończona liczba fragmentów składa się w całość, która tak jakoś sama się zapamiętuje, by potem wracać bez końca.

Warto pielęgnować to, co miłe i ciepłe.



Ciasteczka karmelowe ze słonecznikiem.

20 dkg masła

20 dkg cukru

1 łyżka miodu

1 łyżeczka sody

2 łyżeczki cukru wanilinowego

30 dkg maki

100 g ziaren słonecznika


Miękkie masło utrzeć z cukrem. Dodać miód i resztę składników oraz połowę ziaren słonecznika. Wymieszać mikserem lub ręcznie.  Ciasto podzielić na 4 części, zrolować każdą na wałek o długości formy do pieczenia, wyłożyć na papier do pieczenia, spłaszczyć dosyć mocno. Posmarować mlekiem albo białkiem i posypać resztą słonecznika. Rozgrzać piec do 200 stopni. Piec ok.15. Wyciągnąć dobrze rumiane i od razu pokroić w ukośne paseczki. Można również ciasto formować w kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczać w słoneczniku. Układać w dużych odległościach, ponieważ ciasteczka trochę się rozlewają podczas pieczenia.



piątek, 8 stycznia 2010

Przerwa na kawę

"Kobiecość to nie tylko ładna twarz, płaski brzuch czy piękna skóra. Kobiecość to jest piękne wnętrze, czułość, ciepło wyrozumiałość, umiejętność bycia blisko."

Liv Ullmann


Coraz częściej słyszy się dzisiaj że zmieniają się paradygmaty kobiet i mężczyzn. Kobiety stają się zbyt silne, niezależne, bardzo wykształcone. A mężczyźni ... nie nadążają. Wśród młodych kobiet wyraźnie wzrósł poziom agresji oraz ilość używanych niecenzuralnych słów. Kobiety często palą i piją na równi z mężczyznami...

Nie jestem feministką.

Myślę , że Pan Bóg po coś stworzył mężczyzn i po coś kobiety, przypisując  im pewne role zachowania i wygląd i to jest piękne to odróżnia ale i też przyciąga . Każdy z nas przeżywa swoje człowieczeństwo na sposób kobiecy lub męski. Mężczyźni są bardziej zainteresowani światem rzeczy i łatwiej sobie radzą z rzeczami. Kobiety są bardziej wrażliwe na drugiego człowieka i często lepiej radzą sobie w kontakcie z nim.

Kobiety nie muszą walczyć o pozycje udowadniać , że są równie silne jak mężczyźni. Siła kobiet tkwi w łagodności. Składa  się na to wygląd i ubiór, ton głosu, uśmiech, sposób poruszania się i zachowania. To wszystko wyraża wdzięk i harmonię często nieosiągalną dla mężczyzn.

Wygrać życie może tylko ta kobieta, która cieszy się swoją płcią i swym kobiecym geniuszem. Kobiecość nie uznaje przeciętności. Mimo wewnętrznych trudności i zewnętrznych zagrożeń, wiele kobiet dorasta do swego geniuszu. Nie ulegają one sloganom, że kobieta jest "warta" nowych kosmetyków, ubrań czy telefonów. Wiedzą, że kobiety są warte czegoś znacznie więcej. Są warte szacunku, wdzięczności, podziwu dla ich uroku, ich sposobu bycia matką, żoną, siostrą, córką, przyjaciółką, dla ich niezastąpionego wkładu w życie rodziny i społeczeństwa. Gdy otrzymują miłość i wsparcie, wtedy dosłownie rozkwitają w swojej kobiecości. Postępują jak duchowe księżniczki i wymagają od mężczyzn, by tak je właśnie traktowali.

Moje drogie Panie - cieszmy się kobiecością, pielęgnujmy ją w sobie.

Panowie -  kochajcie kobiety. 


środa, 6 stycznia 2010

Placki ziemniaczane - tanie, proste, niezwykłe;-)

Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe.

P. Coelho



Placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem, tak było to jedno z moich ulubionych dań w dzieciństwie. Póżniej w barze studenckim odkryłam placek uniwersytecki z gulaszem, w Bukowinie Tatrzańskiej placek po góralsku a jeszcze gdzieś placek po wegiersku. Myślę, że jest to danie znane wszystkim Polakom, równocześnie jestem pewna, że nie każdy, kto lubi je jeść, potrafi je zrobić w domu oraz że każdy placek może smakować inaczej. Ja uwielbiam placki cienkie, przypieczone popijane maślanką i uwierz wolę nie liczyć ile potrafię ich zjeść ;-)

No i oczywiście powiem krótko – najlepsze placki ziemniaczane robi moja Mama:-D

Zdradzam Jej sekret :

- zawsze do placków dodaje trochę bułki tartej wtedy są bardziej chrupiące

- odciska lub łyżką zbiera nadmiar wody z ziemniaków

- dobrze przyprawia placki muszą być słone i z cebulką

- smaży małe placki na dobrze rozgrzanej patelni

- dodaje do tego dużo miłości;-)


Placki ziemniaczane


1 kg ziemniaków

2 cebule 

2 jajka

2 łyżki mąki

2 łyżki bułki tartej

1,5 łyżeczki soli 

szczypta pieprzu

szczypta gałki muszkatołowej( opcjonalnie)

olej do smażenia

Ziemniaki zetrzeć na tarce, pozostawić na chwilę, odlać łyżką nadmiar wody. Dodać resztę składników, dokładnie wymieszać. 


Farsz

300 g mięsa mielonego

2 łyżki oleju 

2 cebule

sól, pieprz, papryka do smaku

Śmietana, żółty ser do dekoracji.

Mięso przesmażyć na oleju z cebulką, dodać przyprawy i zmiksować blenderem lub końcówką miksującą.


Na patelni rozgrzać olej, kłaść łyżką ciasto ziemniaczane, rozpłaszczyć, na każdy placek ułożyć łyżkę farszu i przykryć jeszcze cienką warstwą ciasta. Smażyć z dwóch stron na złoty kolor. Udekorować śmietaną i pocypać żółtym serem.

SMACZNEGO!


poniedziałek, 4 stycznia 2010

Ciasto czekoladowe na smutki

Są ludzie

spotkani przypadkowo w drodze

dzięki którym życie

przestało być przypadkiem



Odnajduję Cię we wschodzie 

i zachodzie słońca,

w padającym śniegu,

W drodze biegnącej  przez las 

po prostu odnajduję Cię 

Jesteś w powiewie wiatru, 

Twoją obecnością przesycony jest świt 

wrażliwe tykanie zegara, 

muzyka przypadkowo nieprzypadkowa.

Od tak po prostu jesteś.

Jesteś nawet kiedy jest cichutko i samotnie

nigdy nie odchodzisz  

nawet wtedy, kiedy wydaje się, 

że jest inaczej.



Chcę sobie zrobić ciasto dla siebie, oczywiście czekoladowe. Jak mój Syn słyszy że wyjmuje garnek ,mikser, otwieram lodówkę to od razu jest przy mnie z uśmiechem.

- Będziemy robić ciasto z posypką?

Myślę sobie – nie, ja nie chcę robić ciasta drożdżowego, nie chcę robić ciasta z posypką. Ja potrzebuję ciasta dla siebie, mocno czekoladowego, które leczy smutki. 

Zaraz, zaraz... może by tak zrobić ciasto czekoladowe z posypką



Czekoladowe ciasto z cynamonową posypką


posypka:

1/2 szkl mąki pszennej

1/2 szkl orzechów włoskich, posiekanych drobno

1/4 szkl cukru 

60 g miękkiego masła

1/8 łyżeczki cynamonu

szczypta soli

Wszystkie składniki połączyć.

Ciasto:

1,5 szkl mąki

3 łyżki kakao 

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta  soli

1 szkl cukru pudru

2 duże jajka

100 g masła, stopionego i przestudzonego

60 g czekolady gorzkiej lub deserowej, roztopionej

1/2 szkl maślanki

1/2 szkl kwaśnej śmietany

1  cukier wanilinowy



W misce przesiać: mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól.


W drugiej misce ubić jaja z cukrem. Następnie dodawać  roztopioną czekoladę oraz masło. Kiedy masa będzie w miarę gładka, dodawać powoli suche składniki i wanilię, na końcu maślankę i śmietanę. Nie miksować zbyt długo tylko do czasu połączenia się składników.

Piekarnik nagrzać do temp. 175 st C.

Ciasto wyłożyć do prostokątnej formy lub tortownicy ok 24 cm. Na wierzchu rozłożyć kruszonkę. Piec 40 min , najlepiej sprawdzić patyczkiem czy środek jest upieczony.


sobota, 2 stycznia 2010

Indyk z żurawiną

Gotować każdy może
Gusteau ( z filmu Ratatuj)

Tak, tak ja bardzo lubię jeść,choć może trafniej byłoby smakować;-) Niektórzy się śmieją, że jak zaczynają jeść to ja już jestem najedzona. 
Już kiedyś tutaj pisałam o tworzeniu atmosfery. Myślę, że warto jeszcze wspomnieć o tworzeniu smaków. Każda nuta smaku ma w sobie coś niesamowitego.Smaki każdego z nas są zbudowane z połączeń - wspomnień, pogody, samopoczucia i głodu. Mięta to chłód rześkiego poranka, cynamon to ciepło ognia, pomarańcza to Święta Bożego Narodzenia. Kiedy je połączyć powstaje... coś, to jak magia.
Czasem ktoś mi mówi:
 - Jak Ty to robisz? Ja nie umiem piec, lub gotować. Dla mnie to czarna magia.
Magia, być może ale nie czarna:-D
Tego można się nauczyć. No niby tak, można się nauczyć jak zrobić ciasto kruche, ciasto drożdżowe. Pieczenie opiera się na proporcjach i chemii. Ja jednak powiedziałabym, że to trzeba poczuć, pokochać. Trzeba mieć odwagę dodać tego lub tamtego by potrawa była moja, by była smakiem dzieciństwa dla moich dzieci, by moi przyjaciele i Najbliżsi   pytali o przepis. No właśnie, ja w życiu wykorzystałam już tyle przepisów, że coraz chętniej bawię się tym, co wiem. Gotowanie może być spontaniczną zabawą. Kiedy stoję nad miską, do której wrzucam kolejne składniki, czuję się czasem jak czarownica no może czarodziejka przygotowująca jakąś miksturę. Jeśli mi nie wyjdzie, próbuję analizować, co zrobiłam źle, dlaczego nie wyszło i najczęściej próbuję do skutku.
A kiedy wychodzi, jestem naprawdę dumna.
Uwielbiam bawić się smakami. Są pewne połączenia ponadczasowe
gorzka czekolada – pomarańcza
śliwki – cynamon
orzechy karmel
pomidor – bazylia
indyk - 

Indyka z żurawiną zrobiłam właściwie przypadkiem. To było dawno temu. Kupiłam udziec  i chciałam go przyrządzić z konfiturą z borówki, okazało się, że już nie mam borówki. Miałam jednak cały woreczek suszonej żurawiny, który dostałam od mojego Brata. I to był ten smak.

Indyk z żurawiną
Udziec z indyka
5 łyżek oleju
cebula
2 łyżki żurawiny suszonej
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, papryka do smaku
10 g masła

Olej wlać do szerokiego garnka, podgrzać i dodać udziec. Opiec z wszystkich stron, dodać pokrojoną cebulę, jeszcze chwilę piec, dolać ok szklanki wody, przykryć i dusić pod przykryciem ok 1 godz. odwracając. po tym czasie dodać żurawinę, czosnek, posypać solę, pieprzem i papryką( ja lubię paprykę suszoną w płatkach). Dusić jeszcze ok 1 godz. - trzeba sprawdzać ponieważ czasem trzeba dolać trochę wody. Po tym czasie dodać masło i sprawdzić smak sosu. Powinien być słodko kwaśno słony lekko gęsty.
Polecam bardzo smaczne na ciepło i na zimno.