środa, 9 czerwca 2010

Sposób na... pizzę.

Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.

Éric-Emmanuel Schmitt „Oskar i Pani Róża”


No i masz, dopadł mnie i trzyma. Wykorzystał moment, w którym stałam się łatwym łupem. Mnie, która na co dzień, zawodowo zajmuje się pomaganiem innym – uwiódł, omotał, pokonał, właściwie bez walki. Smutek. Przytłacza mnie sam fakt istnienia. MNIE!!!

A kiedyś myślałam, że z tym jest tak, jak z ospą. Jak się człowiek wyleczy, to zyskuje odporność na całe życie.

Sprawa jest właściwie dosyć prosta. Chory potrzebuje lekarstwa, lekarstwem na smutek jest radość, taka po prostu, bycia tu i teraz, dostrzegania uroczych chwil.

A jaki jest przepis?

W zasadzie prosty i nie ja go wymyśliłam.

Świadomość oraz współczucie i zrozumienie.

Świadomość emocji, samoświadomość, zrozumienie, opanowanie własnych słów, myśli, w momencie zagrożenia, przykrości, rozczarowań, ogólnie mówiąc trudności życiowych. Świadomość co właściwie czuję, co mnie denerwuje, dlaczego się złoszczę, czuję się zraniona, oszukana. Współczucie wobec kogoś, kto sprawił nam przykrość, bo przecież prawda jest taka, że każdy z czymś walczy. Zrozumienie sytuacji oraz postępowania innych.

Mix kosztowny i czasem trudny w wykonaniu, może się przypalić.

Dużo tańsza jest rozpacz, smutek, złość w dodatku bez roboty.

Zainwestowałam w buteleczkę. Najlepszej jakości, oryginalna radość istnienia. Zażywam codziennie, jeszcze przed śniadaniem. Na efekty jednak trzeba zaczekać.

Ja tak bardzo chciałabym zrozumieć, tak bardzo chciałabym zrozumieć...


Proponuję jedno z najprostszych i najszybszych dań. Ciasto to woda mąka sól i odrobina drożdży. Im bardziej proste tym smaczniejsze. Jeżeli przygotujemy je wcześniej ( a może na nas zaczekać w chłodnym miejscu) to mamy lekki obiad lub kolację w 20 min.


Pizza

( 30 cm, odrobinę grubsze ciasto)

180 g mąki

10 g drożdży

1/2 łyżeczki cukru

1/2 łyżeczki soli

1/2 szklanki letniej wody

3 łyżki oliwy

oliwa do wysmarowania rąk podczas rozciągania pizzy


Mąkę wsypuję do miski, robię dołek, wkruszam drożdże, zasypuję cukrem i zalewam wodą. Pozostawiam na 10 min. Dodaję resztę składników i szybko mieszam ciasto. Powinno być jednolite, niezbyt ścisłe. Można ciasto od razu rozciągnąć na blaszce, ułożyć nadzienie i zapiec. Pizza jest jednak lepsza jeżeli ciasto trochę odpocznie i podrośnie.

Ja bardzo lubię jak pizza ma niewielką ilość składników jednak dużo sera.

Kładę na pizzę różne sery. Jestem powszechnie znanym zjadaczem serów więc zawsze mam kilka rodzajów w lodówce.


Sos do pizzy

łyżka przecieru pomidorowego

2 łyżki oliwy

duży pomidor drobno pokrojony

ząbek czosnku rozgnieciony

½ łyżeczki oregano

½ łyżeczki bazylii

Wszystko dokładnie wymieszać i posmarować wierzch ciasta. Na górę poukładać co kto lubi. Ja proponuję.

czarne oliwki

3 plasterki parmeńskiej lub salami ( pokrojone na kawałki )

roszponkę ( dobrze smakuje również szpinak no i oczywiście świeże listki bazylii)

ser gołda potarty

mozzarella pokrojona na plastry

ser topiony

Jeżeli mamy ser z ziołami ( np. Lidzbarski ) też doskonale smakuje.


Piekarnik nagrzewamy do najwyższej możliwej temperatury naszego piekarnika. Pieczemy 10 min.


2 komentarze:

  1. Piękny i smaczny blog, będę częstym gościem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie i bardzo dziękuję;-)

    OdpowiedzUsuń